Większość firm nie potrzebuje strategii AI. Potrzebuje przestać przepisywać dane z maila do Excela, z Excela do systemu, a potem tłumaczyć klientowi, dlaczego oferta poszła dzień później. Zaczynamy od jednego takiego procesu — tego, który najbardziej boli.
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna. Jeśli z liczb wyjdzie, że wdrożenie się nie zwróci — powiem to wprost.
Najczęstszy powód odkładania wdrożenia brzmi „nie mamy teraz budżetu". Warto wtedy policzyć drugą stronę równania — ile miesięcznie kosztuje ręczna praca, która zostaje. Przesuń suwaki pod swoją sytuację.
Przy Waszych liczbach ten proces zjada 828 godzin rocznie, czyli 70 380 zł. Do odzyskania jest około 59 823 zł.
Napiszcie w dwóch zdaniach, co to za proces. Odpowiem, od czego zacząłbym pilotaż i ile to realnie zajmie.
Nie każdy proces nadaje się do automatyzacji, a wdrożenie tam, gdzie nie trzeba, to spalone pieniądze i zniechęcony zespół. Cztery pytania — odpowiedzcie szczerze, wynik pojawi się od razu.
Kliknij etap, żeby zobaczyć, co dokładnie się w nim dzieje i co z niego dostajecie.
Audyt procesów — szukamy, gdzie ucieka czas
Rozmawiam z ludźmi, którzy tę pracę wykonują, nie tylko z zarządem. Zwykle właśnie tam wychodzi, że „system tego nie potrafi", więc ktoś od dwóch lat przepisuje dane ręcznie i nikt na górze o tym nie wie.
Co dostajecie: listę procesów uszeregowaną według stosunku oszczędności do trudności, z jawnie wskazanymi tymi, których nie warto ruszać — plus rekomendację, od którego zacząć.
Pilotaż na wycinku — jeden dział, jeden typ sprawy
Nie wdrażamy od razu w całej firmie. Bierzemy wycinek: jeden zespół, jeden typ dokumentu, jedną skrzynkę. Na takim wycinku widać, czy to działa, zanim ktokolwiek wyda duże pieniądze.
Co dostajecie: działające rozwiązanie na prawdziwych danych i liczby przed decyzją o całości — ile czasu realnie zeszło, ile przypadków wymagało poprawki, co zawiodło.
Wejście na produkcję z uprawnieniami i zatwierdzaniem
Tu dzieje się rzecz, którą najczęściej się pomija: ustalenie, co system może zrobić sam, a co wymaga zgody człowieka. Kto ma dostęp do jakich danych. Co się dzieje, gdy coś pójdzie nie tak. Bez tego wdrożenie jest gotowe tylko na papierze.
Co dostajecie: rozwiązanie na produkcji, opisane uprawnienia i ścieżkę akceptacji, plan wycofania na wypadek problemów, monitoring błędów.
Szkolenie zespołu i wsparcie po wdrożeniu
Najlepiej zaprojektowane wdrożenie umiera, jeśli ludzie go nie rozumieją albo mu nie ufają. Dlatego szkolenie jest częścią wdrożenia, nie osobnym produktem — uczymy na Waszym procesie i Waszych danych, nie na przykładach z prezentacji.
Co dostajecie: przeszkolony zespół, instrukcję po ludzku, kontakt na wypadek pytań i przegląd po kilku tygodniach — bo wtedy wychodzą rzeczy, których nie było widać na starcie.
To nie katalog usług, a lista miejsc, w których najczęściej znajduję zmarnowany czas. Czas przy każdej pozycji to realny termin pilotażu, nie termin „całości".
Przychodzi PDF, ktoś przepisuje dane do systemu. AI wyciąga pozycje, sprawdza z zamówieniem i zgłasza tylko rozbieżności.
pilotaż 2–3 tyg.Zapytanie mailem, a odpowiedź wymaga zebrania cen, warunków i historii klienta. AI przygotowuje szkic oferty, handlowiec zatwierdza.
pilotaż 2–4 tyg.Te same pytania po dwudziesty raz. AI odpowiada na powtarzalne, a sprawy niestandardowe przekazuje człowiekowi z gotowym kontekstem.
pilotaż 3–4 tyg.Co miesiąc ktoś klika w kilku systemach, żeby złożyć jeden arkusz. To zwykle najprostsze wdrożenie z całej listy.
pilotaż 1–2 tyg.Sto CV na jedno ogłoszenie. AI porządkuje i streszcza pod wymagania — ale decyzja o kandydacie zostaje po stronie człowieka, zawsze.
pilotaż 2–3 tyg.Odpowiedź istnieje, ale w cudzej skrzynce albo w pliku, którego nikt nie znajdzie. AI odpowiada na pytania z Waszych dokumentów, ze wskazaniem źródła.
pilotaż 2–4 tyg.To nie są zastrzeżenia do obejścia w rozmowie sprzedażowej. To realne ryzyka, które trzeba domknąć w projekcie, i tak je traktuję.
Szkolenie daje ludziom umiejętność. Wdrożenie daje firmie działający proces. Jedno bez drugiego zwykle się nie trzyma.
Gdy macie konkretny proces, który boli
Gdy chcecie najpierw zrozumieć, co jest możliwe
Po samym szkoleniu zapał gaśnie w ciągu miesiąca, bo nikt nie ma czasu wdrażać między swoimi zadaniami. Samo wdrożenie bez szkolenia kończy się narzędziem, którego zespół nie używa, bo mu nie wierzy. Dlatego robimy jedno i drugie — ale najpierw uruchamiamy coś, co działa, a potem uczymy na tym konkretnym przykładzie.
Audyt procesów i pilotaż wyceniam po rozmowie, bo różnica między „jeden typ faktury z jednej skrzynki" a „cztery systemy, które nie rozmawiają" jest dziesięciokrotna. Warsztaty z budowy rozwiązań mają stałe ceny od 4 999 do 13 999 zł i są opisane na stronie warsztatu. Do tego dochodzi miesięczny koszt narzędzi, zwykle rząd kilkuset złotych. Obie liczby podaję przed rozpoczęciem pracy, nie po.
To zależy od architektury, którą wybierzemy, i jest to decyzja na start, nie po drodze. Da się pracować na narzędziach, które nie używają Waszych danych do trenowania modeli, a przy danych naprawdę wrażliwych — na rozwiązaniach działających w Waszej infrastrukturze. Zasady, co wolno wrzucać do AI, opisałam w artykule o RODO i AI Act.
Do pisania tekstów i szukania pomysłów — tak. Do procesu, który ma się dziać sam, bez człowieka klikającego za każdym razem — nie, i to jest właśnie granica, o którą rozbija się większość firm. Różnica leży w połączeniu z Waszymi systemami, w uprawnieniach i w tym, kto zatwierdza działania.
Audyt 1–2 tygodnie, pilotaż 2–4, wejście na produkcję 2–6, potem szkolenie i wsparcie. Czyli od decyzji do działającego procesu realnie 6–12 tygodni, zależnie od tego, ile systemów trzeba połączyć. Pierwszy widoczny efekt jest jednak po pilotażu, nie na końcu.
W procesach, które automatyzujemy, ludzie zwykle nie znikają — przestają przepisywać dane i zaczynają robić rzeczy, na które wcześniej nie mieli czasu. Nie będę jednak obiecywał, że tak jest zawsze, bo nie jest. Jeśli czyjaś praca polega wyłącznie na przenoszeniu informacji z jednego miejsca w drugie, to się zmieni — i lepiej rozmawiać o tym otwarcie niż udawać.
Siedziba jest w Katowicach i tam spotykam się osobiście. Wdrożenia prowadzę zdalnie w całej Polsce — audyt i pilotaż nie wymagają obecności na miejscu, a spotkanie otwierające i szkolenie można zrobić stacjonarnie, jeśli tak wolicie.
Szkolenia bywają finansowane z KFS i BUR, ale zasady zmieniają się co rok i zależą od wielkości firmy oraz województwa — opisałam to w osobnym artykule. Przy samych wdrożeniach jest trudniej niż przy szkoleniach; powiem uczciwie, na co realnie jest szansa, a na co nie.
Nie od strategii. Nie od transformacji. Od tego jednego, który najbardziej przeszkadza. Napiszcie, co to jest — albo wypełnijcie ankietę, jeśli wolicie odpowiedzieć na konkretne pytania.
Szkoła AI · Agnieszka Hendzel · Katowice · wdrożenia zdalnie w całej Polsce
Pierwsza rozmowa bezpłatna i bez zobowiązań.